Spojrzałem na dziewczynę. Nieco mnie to zaskoczyło no ale cóż... Posłałem jej niepewny uśmiech. W pewnym momencie podałem jej rękę, od razu ją przyjęła. Wyszliśmy na parkiet..
Po jakiś 2 godzinach tańca poszliśmy usiąść przy barze. Zamówiliśmy kolejne napoje. W końcu tak się upiliśmy, praktycznie to ja się bardzooo ale to bardzooo upiłem... Więc wracaliśmy już do akademii. Vanessa zadzwoniła po taksówkę. Po czym się rozłączyła. Kilka razy czknąłem i się śmiałem.
- John... - warknęła.
Chuchnąłem jej w twarz i się zaśmiałem.
- Ups... - powiedziałem.
Zacząłem coś bełkotać i jeszcze czknąłem kilka razy.
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz