Spojrzałem na Vanessę.
- Jasne. - odparłem.
Poszliśmy na parking. Zadzwoniłem po taksówkę. Przyjechała po 10 minutach. Wsiedliśmy do auta...
*
Po jakiś 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. Zapłaciłem i wysiedliśmy z taksówki. Na zewnątrz już było słuchać dudniącą muzykę. Uśmiechnąłem się do Vanessy. Weszliśmy do środka.
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz