- A chciałem pójść do kina na tę nową komedię, no ale samemu? Trochę słabo, ale skoro ty będziesz już coś dziś robić...
- Jak nazywa się ta komedia?
- Sami w Rzymie, czy jakoś tak...
- Ach... czyli romantyczna...- uśmiechnęła się.
- Pójdziesz ze mną?! Proooooosze! Prosze, prosze, proszeeee... postawię Ci bilet... i Colę... i największy wór popcornu i pudełko lukrecji!- objąłem ją.
- Zastanowię się...
- Plooooooose...- spojrzałem jej w oczy.
(Valeria?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz