I przez takie nasze wydzieranie się typu: Moje!!! Nie bo moje!!! itp. to w końcu dotarliśmy do mojego auta. Gdy wróciliśmy do akademii była druga w nocy czy coś tego typu.
-Ale ja zmęczona!-jęknęła dziewczyna.
-Taa...Ja też...-wymamrotałem.
Potem każdy z nas poszedł do swojego pokoju. Gabriel już spał więc musiałem być cicho, ze zaśnięciem nie było problemu....
(Aleksa? Jak chcesz)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz