Zmarszczyłam czoło. Powróciłam do swojego zajęcia nie ingerujac w ich rozmowę. Założyłam gumowe, czarne rękawiczki. Pochwyciłam własnoręcznie zrobioną maszynkę do tatuuowania i zamoczyłam jej koniec w tuszu. Zbliżyłam narzędzie do skóry i powoli zaczęłam wypełniać kontury. Nie zajęło mi to dużo czasu, ponieważ tatuaż polegał na samych konturach. Oderwałam wzrok od rysunku i spojrzałam na dziewczynę, która jeszczez nie dawno stwierdziła iż ładnie rysuję.
- Jakiego jesteś wyznania? - zapytałam bacznie obserwując jej poczynania.
- Satanistka... - dodała bezuczuciowo.
- Laveyańska?
<Maddie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz