Wyszłam z sali i poszłam w bliżej nie określonym kierunku. Jakimś cudem znalazłam się w salonie i zauważyłam, że ten chłopak idzie za mną. Usiadłam na kanapie, a on obok i cały czas patrzył się na mnie.
-Co chcesz?-Zapytałam szorstko.
-Jestem tu nowy i chciałem, żeby ktoś mnie oprowadził.-Powiedział nadal się głupio szczerząc.
-Zawiodę cie, ale też jestem nowa i nie wiem. gdzie co jest.-Powiedziałam wstając z kanapy. Podeszłam do drzwi.
-Zaczekaj.-Powiedział, kiedy chwyciłam za klamkę. Odwróciłam głowę.
-Czego? Zapytam grzecznie,
Aaron
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz