No przyjechałem do akademii. Wyprowadziłem mojego wspaniałego wierzchowca z przyczepy. Zaprowadziłem do boksu nr 49, po czym przyniosłem sprzęt itp... Następnie zamknąłem ogiera w boksie i wyszedłem ze stajni. Zaniosłem swoje rzeczy do pokoju nr 5 i poszedłem ponownie do stajni. Wypuściłem ogiera na pastwisko. Potem poszedłem na salę treningową. Uśmiechnąłem się lekko. Zauważyłem jakąś dziewczynę. Westchnąłem cicho. Podszedłem do jednego z worka. Zacząłem go nawalać z całej siły. Jestem niby chudy, ale umięśniony. W pewnym momencie poczułem jak ktoś mnie mija. Odwróciłem się i zobaczyłem tą samą dziewczynę.
Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wyszedłem za nią i poszedłem do salonu...
<Alaska?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz