Spojrzałem na Vanessę.
- Muszę jeszcze załatwić kilka spraw z moim "bratem". - powiedziałem.
Dziewczyna przytaknęła głową i złapała mnie za rękę. Spojrzała na mnie, po czym spuściła głowę. Podszedłem do drzwi, zapukałem, ale nikt nie otworzył. Muzyki nie było słychać co było nie typowe. Walnąłem kilka razy w drzwi, ale nic. Puściłem Vani, rozbiegłem się i walnąłem w drzwi. Wyważyłem je. Dziewczyna do mnie podbiegła. Weszliśmy do środka. Nikogo nie było. Wyszliśmy. Wsiedliśmy na motor i pojechaliśmy do domu w którym nas przetrzymywali.
*
Po dojechaniu na miejscu usłyszeliśmy dutniącą muzykę.
- Czyli od teraz tutaj wszystko jest. - powiedziałem sam do siebie.
Zsiedliśmy z motoru i poszliśmy w stronę domu...
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz