Jakoś podszedłem do szafki i wyjąłem apteczkę. Po chwili rana była już opatrzona. Nagle zadzwonił jej telefon.
- Kto to?- spytałem dla pewności.
- Moja ciocia- powiedziała i odebrała. Rozmawiała z nią przez chwilę i się rozłączyła- Muszę już wracać do domu.
- Dasz sobie radę?- znowu spytałem.
- Tak. Ma po mnie przyjechać- uśmiechnęła się. Odprowadziłem ją przed budynek. Tam czekała już na nią jej ciocia. Pożegnaliśmy się i wsiadła do auta.
<Angie? masz mi teraz odkupić koszulkę xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz