niedziela, 12 lipca 2015

Od Leny C.D. Alex'a

-Chodźmy na plaże.-Szepnęłam mu do ucha.-Zdążymy jeszcze na zachód słońca.
Ruszyliśmy uliczkami w stronę riwiery. Po paru minutach staliśmy przed wejściem na plaże. Zdjęłam buty i wzięłam je w prawą rękę, a lewą złapałam dłoń Alex'a. Ruszyliśmy brzegiem idąc mokrym piaskiem. Nasze stopy co jakiś czas oblewała ciepła woda. W pewnym momencie Alexander porwał mnie w ramiona i zaczął wchodzić do wody.
-Odstaw mnie na grzbiet.-Mruknęłam i spojrzałam na niego błagalnie, na co on tylko pokręcił przecząco głową.
-Proszę.-Szepnęłam i pocałowałam go, jednak on brnął dalej. Wreszcie się zirytowałam.
-Puścisz mnie wreszcie!-Warknęłam, na co chłopak uśmiechnął się zadziornie.
-Sama chciałaś.-Powiedział i puścił mnie wprost do wody. Wypłynęłam po chwili.
-Mam nadzieje, że dobrze pływasz.-Warknęłam i spojrzałam lodowato na Alex'a.
Alex
weź coś dłuższego napisz :)

Od Alex'a CD Leny

- To co, idziemy? - zapytałem z uśmiechem.
- Pewnie - powiedziała Lena. Wzięliśmy się pod rękę i poszliśmy. Najpierw malownicze krajobrazy. Łąki, lasy... Spacer po parku, potem poszliśmy do kina. Gdy wyszliśmy z kina, zaczęło się ściemniać.
- Idziemy gdzieś jeszcze? - zapytałem.
- Nie wiem - odparła.
- Damy mają pierwszeństwo wyboru - powiedziałem.
 Lena długo myślała, aż w końcu powiedziała:


 <Lena?>

sobota, 11 lipca 2015

Od Alaski C.D. Levi'ego

Jechaliśmy półgodziny wolnym kłusem. Jakieś dwieście metrów przed wjazdem do akademii puściłam wodze i rozłożyłam się wygodnie na grzbiecie Atlanty, która szła wolno w stronę stajni. Po paru minutach do moich uszu doszło stukanie podków o beton co oznaczało, że dojechaliśmy.
-Spotkajmy się o siedemnastej na dziedzińcu.-Powiedział Levi, a ja kiwnęłam głową na znak zgody. Zatrzymałam klacz i zeszłam z jej grzbietu. Przełożyłam wodzę nad łbem Atlanty i odprowadziłam ją do boksu. Zdjęłam wilgotny jeszcze sprzęt i wyniosłam na dwór, żeby wysechł do końca. Dochodziła dwunasta więc skierowałam się do boksu Anioła. Wałach nadal leżał i nie wykazywał żadnej poprawy. Zabrałam strzykawkę i uklękłam przy jego łbie. Wstrzyknęłam lekarstwo i przesiedziałam godzinę w boksie, a potem poszłam do swojego pokoju. Wzięłam krótką kąpiel, a potem zaszyłam się w pokoju na dwie godziny. O szesnastej założyłam ciemne rurki i białą przewiewną bluzkę. Sięgnęłam pod łóżko i wyjęłam deskorolkę.
-Jak ja dawno nie jeździłam.-Mruknęłam sama do siebie i wyjęłam deskę z opakowania. Zwykła, klasyczna deskorolka z  sercami, które mają białe kontury.

Za piętnaście piąta zabrałam "nerkę" do której spakowałam telefon i portfel, założyłam buty i wzięłam deskę. Zeszłam po schodach na parter i wyszłam na dziedziniec. Levi miał jeszcze pięć minut, więc usiadłam na ławce i napisałam sms'a do Leny, żeby podała lekarstwo Aniołowi o osiemnastej. Wysłałam wiadomość w momencie, kiedy brunet przysiadł się do mnie. Spojrzałam na niego i lekko się uśmiechnęłam.
-Jedziemy?-Zapytał, a ja potwierdziłam skinieniem głowy. Schowałam telefon do sakiewki i stanęłam na desce. 
-Ja już opowiedziałam ci trochę o sobie, teraz twoja kolej.-Powiedziałam, a chłopak spojrzał na mnie kątem oka.
-Co chcesz wiedzieć?-Zapytał, kiedy wyjechaliśmy na drogę.
-Co lubisz robić?-Odparłam po dłuższej chwili zastanowienia.
Levi 

Od Levi'ego C.D. Alaski

Czując na sobie spojrzenie dziewczyny popatrzyłem się w jej stronę. Podniosłem się z trawy i także przyszykowałem swoją klacz.
-Co robisz dzisiaj wieczorem ?
Spytałem siadając wygodnie w siodle. Alaska spojrzała się na mnie z uniesioną brwią po czym także wsiadła na konia. Zamyśliła się na chwili szukając odpowiedzi na moje pytanie. Przewróciłem oczyma i przyłożyłem łydkę. Yume ruszyła leniwie przed siebie.
-Właściwie to nic.
Odwróciłem się za siebie i spojrzałem się na dziewczynę, lekko się do niej uśmiechnąłem.
-A czemu pytasz ?
-Nie miałabyś nic przeciwko gdybyśmy pojechali na deskorolkach do miasta ?
Rzuciłem zadowolony z siebie, Alaska wyrównała tępo i teraz była tuż obok mnie. Szturchnęła mnie lekko w ramię po czym puściła mi oczko na co zaśmiałem się.
-Uznam to za tak.
Skinęła głową także się uśmiechając. Szczerze mówiąc była dosyć interesującą dziewczyną, na dodatek atrakcyjną. Potrząsnąłem głową porzucając te myśli. Alaska zmierzyła mnie uważnym spojrzeniem i parsknęła śmiechem. Zdziwiony westchnąłem ciężko i już nic więcej nie mówiłem.

(Alaska ?)

piątek, 10 lipca 2015

Od Alaski C.D. Levi'ego

-W sumie to niema nic ciekawego.-Stwierdziłam, a Levi spojrzał na mnie wyczekująco. Westchnęłam i spojrzałam na niego.
-Ułatwię ci to, będę zadawał pytania. Skąd jesteś?
-Urodziłam się w Madrycie, później przeprowadziłam się na ranczo w Missisipi.-Odparłam i uśmiechnęłam się lekko na wspomnienie małego domu i stajni po środku prerii.
-Co lubisz robić?-Zadał kolejne pytanie.
-Mhmm oprócz jazdy konnej to od czasu do czasu lubię zagrać w siatkówkę, albo pojeździć na desce. Oprócz tego lubię rysować i czytać książki.-Stwierdziłam i pogłaskałam Atlante po łbie.
- Co trenujesz?-Zapytał, a ja ponownie na niego spojrzałam.
-Cross.-Powiedziałam przypominając sobie treningi z Aniołem.
-Rzadko uprawiana dyscyplina przez kobiety. A twoja rodzina?-Przerwał moje rozmyślenia.
-Nie chce o tym rozmawiać.-Powiedziałam wstając. Otrzepałam się i podeszłam do Atlanty.-Wracajmy juz, zbliża sie godzina kiedy muszę podać lekarstwo Aniołowi.-Dodałam ucinając całkowicie temat mojej rodziny. Założyłam siodło klaczy, i spojrzałam na Levi'ego, który nadal siedział na trawie.
Levi