sobota, 22 listopada 2014

Nieobecność.

Eweliny Lisowskiej (mnie) nie będzie do poniedziałku 24.11.2014 r.

Od Vanessy CD John 'a

- I jak tu ciebie nie kochać- uśmiechnęłam się. 
Siedzieliśmy potem na łóżku. Poszłam na chwilę do swojego pokoju i przyniosłam aparat. Zaczęliśmy robić sobie zdjęcia, a gdy skończyliśmy oglądaliśmy je. Niektóre wyszły naprawdę śmiesznie. 

<John?>

Od Jeyson 'a CD Kingi

Nic mi się nie chciało i nie miałem na nic ochoty. Wziąłem laptopa, kontroler i włączyłem jakąś grę. Nabijałem poziomy przez praktycznie cały dzień. Gdy już skończyłem leżałem bo nie miałem co robić. 

Od John'a - C.D Vanessy

Dziewczyna wylądowała tuż obok mnie na łóżku. Była już zła. - Złość piękności szkodzi. - powiedziałem. Mruknęła coś pod nosem. Usiedliśmy na łóżku. Przytuliliśmy sie.
- Kocham Cię. - powiedziałem.
Pocałowałem ją namiętnie w usta a ona odwzajemniła pocałunek...


<Vanessa?>

Od Kingi - C.D Jeyson'a

Po wyparowaniu chlopaka z pokoju szybko ubralam uty do jazdy konnej , toczek oraz kamizelke . Wyciaglam walizke . Wpakowalam do niej dwie bluzki , jedna koszulke oraz jedna pare spodni . Rowniez latarke , troche slodyczy i jedzenia , spiwor , poduszke i mape . Wybieglam z pokoju . Szybko weszlam do stajni . Otworzylam boksy 15 I 16 . Z 15 wyprowadzilam Diamond'a a z 16 Cantry'ego . Osiodlalam Cantry'ego . Wsiadlam na niego .  Przyczepilam walizke do konskiego siodla . Jedna reka zlapalam lejce ogiera a druga Diamond'a . Ruszylam w cwale z terenow akademi . Mialam zamiar przenocowac w lesie albo na polanie . Chcialam sie ogarnac . Za szybko podjelam ten krok ... To tak jagby kazac koniu skoczyc a przeszkoda 1 km od konia .  Nie urazilam sie decyzja chlopaka .
* 20.00*
Odsiodlalam ogiera i polozylam na trawie ekpipunek . Przywiazalam konie do drzewa . Bylismy dosc daleko od akademi . Za nami ciagnal sie las .  Rozpalilam ognisko kladac kamienie obok siebie . Szykowalam sie juz spac . Moje ogiery skubaly trawe .

<  Jeyson?>