Czas upłynął całkiem szybko. Oddałam Spes'a dziewczynce, która uczyła się na nim jeździć, a niedługo potem pod opiekę dostałam kolejnego konia. Klacz Arizonę. Chris z tego co wiem zaczął się szkolić, ale z tym uparciuchem jakoś mu nie idzie. Młoda, bo ma zaledwie 3 lata. Jeszcze wiele przed nią i wiele pracy przede mną... No ale cóż, ja nie dam rady? Oczywiście że dam. Przy okazji wzięłam Donut'a. Jak na razie Arizona stała na padoku. Chciałam żeby oswoiła się z innymi końmi. Całkiem nieźle się z nimi dogadywała. Jednak co do ludzi było trochę gorzej. Trochę nieufnie się zachowywała. Jednak reagowała jak się ją wołało. Podeszłam do ogrodzenia. Już mam nawet pomysł na zajęcia dla tej klaczy. Zagwizdałam i zawołałam ją. Piękna kasztanka do mnie podbiegła. Dałam jej jabłko żeby się trochę zajęła, a w tym czasie podpięłam jej uwiąz do kantaru. Kilka minut potem byłyśmy na czworoboku. Widać było że jej się nie chce. No ale siła wyższa. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu, na co zaskoczona trochę podskoczyłam.
- Buu. Wystraszyłaś się?- usłyszałam znajomy głos.
- Nie, wcale wiesz?- odwróciłam głowę i pocałowałam John'a w usta.
- Twoja klacz?- spytał spoglądając na klacz.
- Nie, brata. Taki uparciuch. Oczywiście ja muszę ją jakoś ogarnąć do ujeżdżania- westchnęłam wtulając się w niego, ale równocześnie mocno trzymając uwiąz.
Wolałabym nie ryzykować że mi się wyrwie.
<John?>
poniedziałek, 19 października 2015
Od Luke'a - C.D Aleksy
Miłe było z dziewczyny strony ze mnie oprowadziła. A potem poszła oglądać film w sumie dzień odpoczynku dobrze mi zrobi. Nie zdziwiłem się gdy zobaczyłem jak dziewczyna podchodzi do jakiegoś chłopaka i całuje go w usta. Gdy wróciła i usiadła obok odpaliłem film "Czas Wojny" Podczas filmu rozmailiśmy
-Ile masz lat ?
-Ja 20 lat
-Skończyłeś Liceum ?
-Tak 3 lata liceum i w tym jednocześnie zaoczna nauka w technikum
-Technik ?
-Technik Rolnik a drugi to weterynarii
-A Studia nic nic ?
-Nie .. wystarcza mi na razie to co mam plus kurs instruktora jazdy konnej i ratownika. a ty ?
<?>
Od Aleksy - c.d do Luke'a
Ruszyłam w stronę Luke’a, który samotnie siedział przy stoliku.
Chciałam iść wcześniej do Steven’a, ale on jak zwykle urwał się na trening, mi
się nie chciało dzisiaj jakoś trenować. Nauczyciel – Christopher – wiedział, że
dzisiaj nie przyjdę, uprzedziłam go, żeby znowu mnie nie zganił. No nie ważne.
A wracając do teraźniejszości, poszłam do nowego aby z nim nie wie, spędzić
jakiś czas? Wiedziałam doskonale, że kiedy jest nowy lepiej aby miał kogoś kto
może go „zapoznać” z tym wszystkim.
- Chcesz się przejść? – spytałam ni z gruszki, ni z
pietruszki.
Ten niepewnie pokiwał głową, odniósł tackę i wrócił.
Wyszliśmy z akademii i poszliśmy się przejść po okolicy.
~
Obeszliśmy wszystko, dosłownie. To co mogłam to mu
pokazałam. Wróciliśmy do akademii, poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
Zobaczyłam iż z góry schodzi Steven. Uśmiechnęłam się.
- Co chcesz oglądać? – zagadał Luke.
- Obojętne, co znajdziesz to będzie. – odparłam z uśmiechem.
– A teraz przepraszam na chwilę…
Szybko wstałam z kanapy i podeszłam do chłopaka, który
stanął na schodach. Patrzył na mnie swoimi ślicznymi oczami. Weszłam schodek
wyżej i pocałowałam go delikatnie w usta. Zaproponował mi spacer, jednak
zdecydowanie odmówiłam, mówiąc iż spędzam czas z nowym w naszej akademii. Ten
niechętnie przytaknął głową i chciał już odejść, jednak go zatrzymałam.
Niestety, chłopak wyrwał rękę z moje uścisku, a ja wróciłam na kanapę.
Luke?
Od Luke'a
Obudziło mnie jak zwykle pianie koguta. Otworzyłem i przetarłem oczy po czym wstałem i poszedłem do łazienki. Wziąłem poranny prysznic ogoliłem się po czym ubrałem białą zwykłą koszulkę. Dżinsowe spodnie i buty . Założyłem zegarek na rękę złapałem torbę z ciuchami i zszedłem na dół. Mama nałożyła mi jajecznicę na talerz usiadłem i zacząłem jeść. Nie odzywała się do mnie, nienawidziłem tej ciszy. Byłem zaskoczony gdy ją przerwała.
-Mam nadzieję,ze mnie nie oszukujesz i na prawdę Jedziesz do Akademii ..
-Tak na prawdę jadę .. czemu mnie tak posądzasz ?
-Bo jesteś .. ehhh .. jak Ojciec ..
-To źle .. przecież kochałaś go więc ..
-Ciebie tez kocham jesteś jedynym moim synem, nie chce Cię stracić ..
-Obiecałem ..
-Ale wiem, że znając ciebie ..
Zjadłem i ostawiłem naczynia przytuliłem matkę
-Jeśli coś dam Ci znać, .. nigdy nie porzucę Ujeżdżania byków, ale póki co mam przerwę
-Dlatego szkolisz młode konie i szalejesz na Reiningu ?
-Nie przesadzaj .. -mruknąłem
Wziąłem torbę wróciłem na tyły auta i podczepiłem przyczepę dla konia.
-Poprosiłem Bena i jego synów Charliego i Edwarda będą Ci pomagać a ja postaram się wracać na weekendy ..
Poszedłem po Wizję .. Założyłem Kantar i uwiąż po czym wprowadziłem klacz do przyczepy. Pożegnałem się z Demonem Ogierkiem niegdyś mojego Ojca ma już dobre 27 lat i z jego synem moim wierzchowcem imieniem Koń mającym 19 lat Nawet mój Pies imieniem Pies po prostu przybiegł się pożegnać. Wziąłem jeszcze kapelusz wrzuciłem na siedzenie obok po czym wsiadłem do Auta i ruszyłem. Podróż trwała 2 godzinki zajechałem pod Akademię. Wysiadłem z Auta i rozejrzałem się.
-Witaj -usłyszałem głos zza siebie
Odwróciłem się zobaczyłem wysoką,zgrabną dziewczynę o długich włosach i niebieskich oczach.
-Cześć jestem Luke ..nowy zostałem przyjęty z tego co mi wiadomo.
-Aleksa .. jaki boks ma twój koń a jaki ty masz pokój ?
-Klacz ma 9 a ja 6
-Zaraz Ci pokaże gdzie co jest .. -uśmiechnęła się
Poszliśmy do przyczepy otworzyłem ją odwiązałem klacz i wyprowadziłem, oczywiście ta jak zawsze kuliła uszy i nie była zadowolona z niczego.
-Młoda ?
-3 latka .. dzieciak jeszcze ..
-Palomino .. jeździsz ?
-Tak Western i Reining ..
Poszła ze mną do stajni i wskazała Boks do którego wpuściłem klacz po czym zamknąłem boks .. Poszliśmy do Auta pokazała gdzie zostawić przyczepę.
Zajechałem i odpiąłem ja po czym zaparkowałem auto wysiadłem z Auta wziąłem torbę i poszedłem do Aleksy stała przed wejściowymi drzwiami, gdy weszliśmy pokazała mi pomieszczenia a potem pokój.
-To tutaj nr 6
-Dziękuje ..
Położyłem torbę na łózko ..
-Idealnie właśnie zaraz jest Obiad ..idziesz ?
-Tak ..
Poszliśmy na stołówkę usiadłem przy stole było nas sporo .. Po posiłku się ludzie rozeszli, nie wiedziałem co zrobić .. czy odpocząć posłuchać muzyki czy wsiadać na konia i zobaczyć okolicę .. w tym momencie podeszła do mnie Aleksa ..
<?>
-Mam nadzieję,ze mnie nie oszukujesz i na prawdę Jedziesz do Akademii ..
-Tak na prawdę jadę .. czemu mnie tak posądzasz ?
-Bo jesteś .. ehhh .. jak Ojciec ..
-To źle .. przecież kochałaś go więc ..
-Ciebie tez kocham jesteś jedynym moim synem, nie chce Cię stracić ..
-Obiecałem ..
-Ale wiem, że znając ciebie ..
Zjadłem i ostawiłem naczynia przytuliłem matkę
-Jeśli coś dam Ci znać, .. nigdy nie porzucę Ujeżdżania byków, ale póki co mam przerwę
-Dlatego szkolisz młode konie i szalejesz na Reiningu ?
-Nie przesadzaj .. -mruknąłem
Wziąłem torbę wróciłem na tyły auta i podczepiłem przyczepę dla konia.
-Poprosiłem Bena i jego synów Charliego i Edwarda będą Ci pomagać a ja postaram się wracać na weekendy ..
Poszedłem po Wizję .. Założyłem Kantar i uwiąż po czym wprowadziłem klacz do przyczepy. Pożegnałem się z Demonem Ogierkiem niegdyś mojego Ojca ma już dobre 27 lat i z jego synem moim wierzchowcem imieniem Koń mającym 19 lat Nawet mój Pies imieniem Pies po prostu przybiegł się pożegnać. Wziąłem jeszcze kapelusz wrzuciłem na siedzenie obok po czym wsiadłem do Auta i ruszyłem. Podróż trwała 2 godzinki zajechałem pod Akademię. Wysiadłem z Auta i rozejrzałem się.
-Witaj -usłyszałem głos zza siebie
Odwróciłem się zobaczyłem wysoką,zgrabną dziewczynę o długich włosach i niebieskich oczach.
-Cześć jestem Luke ..nowy zostałem przyjęty z tego co mi wiadomo.
-Aleksa .. jaki boks ma twój koń a jaki ty masz pokój ?
-Klacz ma 9 a ja 6
-Zaraz Ci pokaże gdzie co jest .. -uśmiechnęła się
Poszliśmy do przyczepy otworzyłem ją odwiązałem klacz i wyprowadziłem, oczywiście ta jak zawsze kuliła uszy i nie była zadowolona z niczego.
-Młoda ?
-3 latka .. dzieciak jeszcze ..
-Palomino .. jeździsz ?
-Tak Western i Reining ..
Poszła ze mną do stajni i wskazała Boks do którego wpuściłem klacz po czym zamknąłem boks .. Poszliśmy do Auta pokazała gdzie zostawić przyczepę.
Zajechałem i odpiąłem ja po czym zaparkowałem auto wysiadłem z Auta wziąłem torbę i poszedłem do Aleksy stała przed wejściowymi drzwiami, gdy weszliśmy pokazała mi pomieszczenia a potem pokój.
-To tutaj nr 6
-Dziękuje ..
Położyłem torbę na łózko ..
-Idealnie właśnie zaraz jest Obiad ..idziesz ?
-Tak ..
Poszliśmy na stołówkę usiadłem przy stole było nas sporo .. Po posiłku się ludzie rozeszli, nie wiedziałem co zrobić .. czy odpocząć posłuchać muzyki czy wsiadać na konia i zobaczyć okolicę .. w tym momencie podeszła do mnie Aleksa ..
<?>
~Luke Collins i Wizja~
Witamy w naszych skromnych progach! A o to i nowi:
Luke Collins|| Mężczyzna || 20 lat||
||Wizja|| 3 lata|| Klacz||
Subskrybuj:
Posty (Atom)
