-Duży –nie często zdarza mi się to mówić (if you know what i mean). Chłopak zaśmiał się.
-Gdzie twój przyjaciel? –pogłaskał konia po łbie.
-Przyjaciel? –zaśmiałam się. –Nigdy w życiu nie nazwę tego gnojka przyjacielem –rozejrzałam się po pastwisku w poszukiwaniu mojego wierzchowca. –Nie widzę go –westchnęłam głośno. –Nigruś! –krzyknęłam. Zza drzew wyłonił się łeb tej cholery. Widząc mnie zaczął galopować w naszą stronę. Szybko. Bardzo szybko. Zaplotłam ręce na piersi i czekałam aż do mnie przybiegnie. Przestałam się go bać od kiedy uświadomiłam sobie, że nie zrobi mi krzywdy. Zatrzymał się przede mną. –Skończyłeś się popisywać? Czujesz się lepiej? Tak? Super. Cieszę się –Stev patrzył na nas i chichotał. –Co cię tak bawi Diler? –mordercze spojrzenie mode on.
<Steven?>
piątek, 18 września 2015
Od Steven'a CD Inessy
- Hmm czasami coś tam jest. No ale chodźmy na tą stołówkę bo mi tu z głodu umrzesz- zaśmiałem się.
Dziesięć minut później wyszliśmy w stronę stajni. Ines brała kolejnego gryza kanapki.
- No. To teraz może czas na wycieczkę w teren- powiedziałem z entuzjazmem.
- Okej. Aaa który to twój koń?- spytała.
- Mój? Już go wołam- zagwizdałem.
Ziemia trochę się zatrzęsła gdy Pele do nas podbiegał. Już po chwili przy ogrodzeniu stanął piękny przedstawiciel rasy Shire. Spojrzałem na zaskoczoną dziewczynę z satysfakcją.
<Inessa?>
Dziesięć minut później wyszliśmy w stronę stajni. Ines brała kolejnego gryza kanapki.
- No. To teraz może czas na wycieczkę w teren- powiedziałem z entuzjazmem.
- Okej. Aaa który to twój koń?- spytała.
- Mój? Już go wołam- zagwizdałem.
Ziemia trochę się zatrzęsła gdy Pele do nas podbiegał. Już po chwili przy ogrodzeniu stanął piękny przedstawiciel rasy Shire. Spojrzałem na zaskoczoną dziewczynę z satysfakcją.
<Inessa?>
Od Inessy CD Steven'a
-Pokaż mi jedzenie –skończyłam się ubierać, wzięłam telefon i włożyłam go do tylnej kieszeni moich spodni. –A spełnisz marzenia małej dziewczynki. Możesz mi jeszcze podać hasło do wi-fi.
-Jest na dole w sekretariacie.
-To miejsce odwiedzimy jako drugie –wyszliśmy z pokoju.
-Dobrze dobrze –szedł koło mnie.
-Powiedz mi Stev, bo mogę tak do ciebie mówić, co tutaj robicie? Jakie macie zajęcia oprócz jeździectwa? Robicie tu jakieś prywatki? Libacje alkoholowe? Nie mam ochoty stracić cennych dni mojego życia z Wężem (Imię jej konia po Łacinie to Czarny Wąż) –westchnęłam głośno, a mój brzuch dawał o sobie znać.
<Steven?>
-Jest na dole w sekretariacie.
-To miejsce odwiedzimy jako drugie –wyszliśmy z pokoju.
-Dobrze dobrze –szedł koło mnie.
-Powiedz mi Stev, bo mogę tak do ciebie mówić, co tutaj robicie? Jakie macie zajęcia oprócz jeździectwa? Robicie tu jakieś prywatki? Libacje alkoholowe? Nie mam ochoty stracić cennych dni mojego życia z Wężem (Imię jej konia po Łacinie to Czarny Wąż) –westchnęłam głośno, a mój brzuch dawał o sobie znać.
<Steven?>
czwartek, 17 września 2015
Od Steven'a CD Inessy
- Steven Dillard. Stev lub Diller- odparłem.
- Sprzedajesz dragi?- spytała.
- Nie. To przez nazwisko- wyjaśniłem.
- Aha- odpowiedziała jedynie.
- Dobra już? Muszę ci tyyyleee pokazać- zrobiłem ruch ręką.
<Inessa?>
- Sprzedajesz dragi?- spytała.
- Nie. To przez nazwisko- wyjaśniłem.
- Aha- odpowiedziała jedynie.
- Dobra już? Muszę ci tyyyleee pokazać- zrobiłem ruch ręką.
<Inessa?>
Od Inessy CD Steven'a
-Chore pojeby –powiedziałam cicho jednak wystarczająco głośno, żeby chłopak usłyszał.
-Taki mamy klimat –usiadł na łóżku obok mojego. –Idź się umyć i zaczniemy zwiedzanie.
-Milusi jesteś –uszczypnęłam go w policzek, wzięłam ręcznik i poszłam do łazienki. Zrobiłam sobie szybki prysznic i owinięta ręcznikiem wróciłam do chłopaka.
-W sumie to my się jeszcze nie znamy –leżał na jednym z łóżek i patrzył w sufit.
-Inessa Majakowska. Mów mi Ines –przedstawiłam się i zaczęłam się ubierać.
<Co ta Ines? : o Steven?>
-Taki mamy klimat –usiadł na łóżku obok mojego. –Idź się umyć i zaczniemy zwiedzanie.
-Milusi jesteś –uszczypnęłam go w policzek, wzięłam ręcznik i poszłam do łazienki. Zrobiłam sobie szybki prysznic i owinięta ręcznikiem wróciłam do chłopaka.
-W sumie to my się jeszcze nie znamy –leżał na jednym z łóżek i patrzył w sufit.
-Inessa Majakowska. Mów mi Ines –przedstawiłam się i zaczęłam się ubierać.
<Co ta Ines? : o Steven?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)