środa, 8 kwietnia 2015

Nieobecność!

Będę nieobecna od dnia 08.04.2015 r. do 14.04.2015 r.
Więc wszelkie obecności, nieobecności, opowiadania, formularze itp. wysyłajcie do adminek.

~Adminka Vicaa

wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Nathana CD Leyci

- Nie wiadomo. Trenujemy wszyscy, ale czy się dostanę, to okaże się po powrocie. Grupa skokowa oficjalnie jeszcze nic nie wie - przeczesałem ręką włosy.
- Rozumiem. Tak ci odpicuję Phoenix'a, że na pewno się dostaniesz - wyszczerzyła się dziewczyna.
- Mam nadzieję - odpowiedziałem uśmiechem. Leyci usiadła na łóżku.
- Boże, jestem taka zmęczona. Weź idź do łazienki się przebrać, a ja zostanę tu, hm?
- Oh, nie wstydź się kotku - parsknąłem, wziąłem spodnie od dresu i uchyliłem się przed ciosem poduszką.
- Ty i te twoje sprośne myśli - wywróciła oczami dziewczyna, a ja z krzywym uśmiechem ruszyłem do łazienki. Szybko się przebrałem, a kiedy wchodziłem spowrotem do pokoju, Leyci właśnie opuszczała bluzkę.
- Zgaś światło - mruknęła i przykryła się kołdrą. Wykonałem jej polecenie i sam wszedłem do łóżka. Chwilę leżałem bez ruchu, wsłuchjąc się w spokojny oddech dziewczyny. Biło od niej ciepło, po raz kolejny tego dnia miałem ochotę ją przytulić, pocałować.
- Mogę? - szepnąłem jej do ucha.
- Co znowu?
- Ty wiesz co - uśmiechnąłem się lubieżnie, ale nie mogła tego zauważyć.
- Możesz - mruknęła i wtuliła się w poduszkę. Położyłem jej dłoń na talii i przyciągnąłem ją do siebie. Wtuliłem twarz w zagłębienie na jej szyi. Wplotłem swoje nogi w jej, i tak zasnelismy.

~*~

Obudziłem się kilka chwil przed Leyci, co dało mi możliwość patrzenia na jej niewinną, spokojną twarzyczkę. Pierwsze, co zobaczyła po otworzeniu oczu był mój uśmiech a la psychopata. Jeknela i przewróciła się na drugi bok.
- Wstawaj złotko, bo nam samolot odleci - wyszeptałem jej do ucha, na co przykryła się tylko pościelą. Zaśmiałem się i wyszedłem z łóżka. Wziąłem jakąś bluzę oraz dżinsy i poszedłem do łazienki się przebrać. Przy okazji spakowałem swoje kosmetyki i wszystkie rozwalone po łazience rzeczy. Na szczęście ciuchy popakowaliśmy wcześniej, dlatego teraz wystarczy zjeść śniadanie i się pożegnać.
Kiedy wyszedłem, Leyci nadal leżała w łóżku. Wywróciłem oczami i postanowiłem zachować się jak prawdziwy dżentelmen, czyli zerwać z niej kołdre i zacząć łaskotać.
- Naathan! S.pierdalaj! - krzyknela dziewczyna, ale w końcu się obudziła. Zarechotałem i usiadłem obok niej po turecku. Spojrzała na mnie z burzową miną.
- Pakuj się księżniczko, bo zaraz wyjeżdżamy - oznajmiłem jej z szyderczym uśmiechem.
- Oh, zamkij się - odpyskowała, ale sekundę później była już przy mnie. Przez krótką chwilę myślałem, że mnie spoliczkuje, ale zrobiła coś całkowicie odmiennego, a mianowicie wplotła palce w moje przydługie już włosy i spojrzała mi w oczy.
- Jesteś tak cholernie pociągający, że nie mam siły się z tobą kłócić - mruknęła z zadowoleniem. Błądziłem dłońmi po jej talii, a kiedy przechyliła głowę i przymkneła oczy, powiedziałem:
- Kocham cię - wtedy uśmiechnęła się pod nosem, i wpiła się w moje usta. Całowałem ją coraz łapczywiej, nie mogąc się napawać jej obecnością. Tą upojną chwilę przerwało nam brutalne wtargnięcie kogoś do pokoju, jak się okazało sekundę później, jej wyszczerzonego brata.
- Czego? - warknęła do niego nieco speszona Leyci. On jednak uśmiechnął się tylko krzywo, i powiedział:
- Rodzice kazali mi sprawdzić co z wami. Za trzy godziny macie wylot.
- Wiem, nie musieli mi o tym przypominać. Idź już! - mruknęła, a braciszek z przyklejonym uśmieszkiem wyszedł z pokoju. Cmoknalem ją tylko w czoło i wstałem. Dziewczyna prychnęła i razem wyszliśmy do kuchni.

~*~

Lot trwał krócej niż poprzednim razem, a może mi się tylko zdawało? W każdym bądź razie do akademii wróciliśmy późnym wieczorem. Zameldowaliśmy się w biurze, i stanęliśmy przed rozejśćiem do naszych pokoi. Staliśmy naprzeciwko siebie, bawiłem się jej włosami. Żadne z nas nie miało ochoty się rozstawać.

<Leyci? Soooori, że tak długo czekałaś, ale mam nadzieję, że się podoba ^^ >

środa, 1 kwietnia 2015

Od Leny C.D. Alex'a

Obudziłam się dość późno. Wstałam i poszłam do łazienki. Nie musiałam się śpieszyć i tak mam zwolnienie do końca tygodnia. Wzięłam prysznic, a potem poszłam na stołówkę. Zjadłam śniadanie i wróciłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę. Nawet nie zwróciłam uwagi kiedy zasnęłam. Obudził mnie dopiero Alexander, który chciał przykryć mnie kołdrą. Przeciągnęłam się i spojrzałam na chłopaka.
-Jak w szkol?-Zapytałam, a Alex położył się obok mnie i pocałował w policzek.
-A bardzo dobrze.-Powiedział i pocałował mnie w usta.
Alex

Witamy Dylan'a Black'a!


Imię: Dylan
Pseudo: Dyluś (tylko dla bliskich osób) więcej nie ma. 
Nazwisko: Black 
Wiek: 19 lat
Głos: B.R.O
Charakter: Dylan to taki dziwny człowiek. Z minuty na minutę potrafi się zmienić. Jest smutny a nagle wyskakuje z jakąś propozycją typu bieganie, pójście na imprezę. Po prostu idiota... Można z nim pogadać na każdy temat, znaczy nie na każdy. Jeśli chodzi o jego orientację seksualną to od razu próbuje zmienić temat.
Chłopak który lubi się wygłupiać i lubi nowe wyzwania. Oczywiście lubi a raczej kocha adrenalinę. Nie potrafi usiedzieć w miejscu, po prostu musi coś robić z kimś albo sam. Jednak to zależy czy kogoś polubi czy nie... Często ma jakieś odpały, po prostu istny idiota więc trzeba na niego często uważać. Dużo osób go nie rozumie, może w jakimś stopniu go zrozumieją, ale on sam siebie często nie rozumie, więc to jest takie "normalne". W nie których sytuacjach potrafi się normalnie zachować, pocieszyć i ogólnie. Jak na przyjaciela jest bardzo oddany, potrafił by nawet życie oddać za przyjaźń. Jest otwartym chłopakiem na świat. Co do fochów to bardzo rzadkie u niego, ale to różnie u niego bywa. Jak chce się poznać jego resztę charakteru trzeba go poznać...
Aparycja: Chłopak ma 186 cm wzrostu, waży około 60 kg... Dylan jest dobrze zbudowany, wysportowany przede wszystkim. Jego cera jest lekko brązowa, i on się czuje jak "spalony kurczak". Posiada także czarne włosy i ciemne jak noc oczy. Uwielbiający nosić luźne ciuchy. 
Ma kolczyk w uchu. 
Hobby: Interesuje się motoryzacją, lubi gotować (kucharz za dychę hehe), lubi wyrywać fajne dupy. 
Partner: Hm... Ciekawe kto z nim wytrzyma? 
Rodzina: Wychowywali go dziadkowie. 
Ciekawostki: 
•Pije okazyjnie.
•Pali .
•Tylko imprezy mu w głowie.
•Jeździ najczęściej swoim autem Hyundai albo także na motorze.
•Jest homoseksualistą.
•Jeszcze nigdy nie jeździł konno i na razie nie ma zamiaru zaczynać.
Historia: Urodził się w Brazylii, w mieście Sao Paulo (Ameryka Południowa). Nigdy nie poznał swoich rodziców. Nie wie nawet czy ma ich. Dziadkowie milczeli jak grób, kiedy dopytywał się na temat jego rodziców. Dowiedział się jedynie, że jest jedynakiem i tyle. Szału nie ma, dupy nie urywa. Więc, no cóż. Mówi się trudno i żyje dalej, nieprawdaż? No, ale zacznijmy od początku. 
Całe życie wychowywali go dziadkowie, problemów z nim nie mieli, no może w tym wieku "nastolatków", zaczął pić i palić. Nawet brał dopalacze, ale szybko z tym skończył. "Kochani" staruszkowie, nie chcieli aby psuł sobie płuca, ale nie mieli wpływu na to. Jednak po jakimś czasie Dylan rzucił palenie na dobre 3 lata, jednak kiedy osiągnął pełnoletność znowu zaczął palić. Od wieku gimnazjalnego zrozumiał, że dziewczyny go nie interesują i nigdy z żadną nie był w związku, miał tylko chłopaków chyba 6... No, ale to było tak do 19 roku życia, kiedy to musiał się wyprowadzić tutaj. Jego "ukochany", okazał się zwykłym ch*jem, który zdradzał go na prawo i lewo... Przez to chciał jeszcze szybciej się przeprowadzić, zerwał z byłym kontakt i znalazł się tutaj, aby zapomnieć o tym co go spotkało. 
Koń: ---
Pupil: ---
Pokój nr: 4
Login: wiki i nata

Od Alex'a CD Leny

- Kocham Cię - powiedziałem i ją przytuliłem.
- Ja.. ciebie też - odpowiedziała. Była bardzo osłabiona. Pocałowałem ją i powiedziałem :
- Pa.
Wyszedłem z pokoju. Musiała być bardzo osłabiona. Wszedłem do swojego pokoju. Moi współlokatorzy już byli.
- Wolna? - zapytałem, wskazując na łazienkę.
- Mhm... - odpowiedzieli. Więc wszedłem do łazienki. Po umyciu się zaraz poszedłem spać. Nie spojrzałem nawet na zegarek. Obudziłem się dosyć późno, umyłem się, spakowałem i szybko wybiegłem do szkoły...

<Lena?>