- Okej, jak wolisz- odparłam i wzięłam lonżę która leżała niedaleko pod ścianą. Spojrzałam w stronę dziewięcioletniej dziewczynki która siedziała już na kucu.- No Lara, teraz trochę polonżujemy- mała od razu podjechała.
Przypięłam lonżę do uzdy. Zaczęliśmy spokojnie a potem z czasem nieco szybciej. Gdy tak trzymałam lonżę spojrzałam na zegarek. Za jakieś dziesięć minut miała przyjechać jej mama. Pomyślałam że mogłabym przyprowadzić Red'a żeby trochę potrenował.
- Matt potrzymasz?- spytała patrząc na chłopaka a ten pokiwał i podszedł przejmując lonżę. Powiedziałam jej że na chwilę wyjdę i on się nią przez chwilę zajmie a ja zaraz wrócę.
Lara przytaknęła głową z uśmiechem. Szybko poszłam do stajni i osiodłałam ogiera. Gdy szłam na halę zobaczyłam samochód, a potem wysiadającą pani Roberts. Była ona mamą Lary i przyjaciółką mojej, ale przeprowadziła się kilka lat temu do Miami. Uśmiechnęłam się w jej stronę i weszłam na halę.
- Lara, mama już po ciebie przyjechała- powiedziałam nieco głośniej bo byli trochę daleko.
Matt zatrzymał Spes'a żeby mogła zejść. Podeszłam do nich i uśmiechnęłam się w jej stronę- No leć już. Ja sobie poradzę- natychmiast wybiegła z hali.
Słyszałam jak chwilę rozmawiają, a potem odjeżdżają. Powiedziałam chłopakowi żeby chwile zaczekał i w tym czasie zrobił mała rozgrzewkę z Red'em, a ja poszłam odprowadzić kucyka. Gdy wróciłam delikatnie uchyliłam drzwi. Matt świetnie sobie radził. Przeskoczył na początek kilka łatwych przeszkód a potem przeszedł do trudniejszych. Wszystkie czysto przeskoczył.
- Brawo- uśmiechnęłam się klaszcząc i podchodząc.
<Matt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz