Faktycznie, ostatnio nie spędzaliśmy ze sobą długo czasu. John po chwili dał mi kwiaty i przepiękny zestaw biżuterii. Wzięłam je i wstając odłożyłam na kanapę.
- Jejku dzięki... Nie musiałeś- powiedziałam i wieszając się na jego szyi przytuliłam. - Są cudowne.
- Właśnie że musiałem. Chciałem ci to jakoś wynagrodzić- uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Od razu założyłam bransoletkę, pierścionek i naszyjnik.
- I jak wyglądam?- spytałam z szerokim uśmiechem przekrzywiając lekko głowę w bok i zakręcając na palcu kosmyk włosów.
<John?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz