Spojrzałem na nią z szerokim uśmiechem.
- Pięknie, jak zawsze. - powiedziałem.
Podszedłem do Vanessy. Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Łapczywie wpiłem się w jej usta. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek. W pewnym momencie usłyszałem kaszlnięcie, jeśli można to tak nazwać. Rozłączyłem nasze usta i odwróciłem się do osoby, która to zrobiła. Oczywiście kto to był? Jakże to cudowna pani Penny. Spojrzała na nas. Uśmiechnąłem się głupio. Odwróciłem się od Vanessy.
- A wiesz, że i tak jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie? - zapytałem z uśmiechem.
Vanessa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz