Spojrzałam się na zaniepokojoną Lenę i postanowiłam nie pytać i nie zgłębiać tematu.
-Ja jeszcze nie startowałam.
Powiedziałam jakby uradowana tym faktem.
-Czemu ?
-Po prostu nie czułam się nigdy na siłach.
Odniosłam sprzęt do siodlarni po czym wróciłam do boksu i wyczyściłam konia. Przez chwile masowałam jego stawy skokowe po czym poklepałam go po szyi i dałam kostkę cukru. Pocałowałam gk w chrapy po czym wyszłam z boksu. Razem z Leną poszłyśmy znowu do akademii.
-Lena ?
-Tak.
-Poszłabyś jeszcze ze mną na spacer z psem ?
(Lena ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz