Spałem dość niespokojnie, całą noc przerzucałem się z boku na bok. W snach prześladowała mnie dziewczyna, która przedstawiła się jako psychopatka... Ehh,,,ciekawe co ją spotkało w życiu, że taka właśnie jest... A z resztą co mnie to u licha obchodzi ?
Obudziłem się rano totalnie nie wyspany i prawie spóźniony. Zerwałem się na równe nogi i szybko ubrałem.
Cholera, cholera błagam byleby nie spóźnić się dziś. Każdego innego dnia ale nie dziś. Nie na chemię ! Nie,nie,nie! Jak smoczyca mnie przepyta to jestem skończony. Kolejna lufa do dziennika...
Wpadłem do sali równo z dzwonkiem i zająłem swoje miejsce, siedziałem sam z tyłu kryty przez innych uczniów. Ludzie nigdy nie rwali się do siedzenia ze mną na chemii, ponieważ asem z tego przedmiotu nie byłem i parę razy zrobiłem niechcący buum na lekcji. Po cholerę mi wiedzieć co wolno zmieszać z czym, a czego nie ?
Do klasy wparowała dziewczyna z wczorajszej akcji. Haha no nieźle pierwszy dzień a ona już smoczycy podpadła. Ugh, szkoda że jej nie zapytała.
Dziewczyna rozglądała się za wolnym miejscem, a ślepia wszystkich z klasy były skierowane prosto na nią.
Ku mojemu olbrzymiemu zaskoczeniu usiadła obok mnie.
- Cześć. - mruknąłem i zacząłem dolewać jakieś dwie substancje by może na farcie otrzymać to co kazała utworzyć nauczycielka.
- Stój ! - krzyknęła i złapała mnie za rękę.
- No co ? Zadanie robię...- posłałem jej zdenerwowane spojrzenie.
< El ? Zrobiłem coś nie tak ? ;/ kurczę ah ta chemia >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz