niedziela, 4 stycznia 2015

Od Elveseden - C.D Michael'a

Zdawałam sobie sprawę, że chcąc nie chcąc, zachowywałam się skrajnie dziwnie. Ogarnij się! – pomyślałam ze złością. Nadchodził wieczór, a ja nie zamierzałam informować dyrektorki o tym, że wcale nie ,,zwiałam”, więc położyłam się normalnie spać. W pokoju, w którym spałam rezydentowały chyba jeszcze dwie inne. Szlag by to trafił! Nienawidzę mieszkać z innymi w pokoju! Dobrze, że jeszcze nie wróciły, wcale nie miałam ochoty ich widzieć. Była dopiero 19.30, ale musiałam już iść spać. Powitanie z innymi byłoby zbyt dużym wysiłkiem. Nagle usłyszałam otwieranie drzwi i światło wpadające do pokoju. Miałam ochotę syknąć i schować się pod kołdrę, jednak udawałam sen. Jakieś postaci schylały się nade mną, ale potem chyba także poszły spać. W końcu, zmożona ciągłym przewracaniem się z boku na bok, usnęłam.
***
Rano obudziła mnie psycholożka, kładąca rękę na moim czole. Moje współlokatorki musiały najwidoczniej wstać wcześniej. Odtrąciłam ją ze złością, a ona posłusznie ją zabrała. Wyjaśniła mi, że nie mogę uciekać kiedy mi się podoba. Nie zamierzałam się jej z niczego tłumaczyć, aż do momentu, kiedy wspomniała coś o kamerach. Wrzasnęłam, że chciałam tylko się przejść, na co zareagowała ona kiwnięciem głowy. Dała mi książki, plan lekcji i rozkład pomieszczeń, oraz wyjaśniła kilka najpotrzebniejszych rzeczy, po czym kazała mi się ubrać i iść na lekcje. Zaprowadziła mnie przed klasę, i niemal wepchnęła za drzwi. Akurat trwała lekcja chemii. Chemia to mój ulubiony przedmiot. Najulubieńszy.
- Elveseden zechciała jednak przyjść na lekcję – powiedziała kąśliwie nauczycielka. – Jesteś nowa, więc podaruję ci pytanie. Następnym razem nie będzie żadnych spóźnień, zrozumiano? Siadaj – rzuciła tylko i machnęła ręką. Skąd ona wiedziała…? Stałam tam jak słup soli, nie mogąc wydusić ani jednego słowa. Zacisnęłam rękę na torbie, i rozglądnęłam się za wolnym miejscem.
<Michael ? Zauważam koło Ciebie wolny stołeczek^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz