Długi trening zupełnie mnie wyczerpał. Nie czułam nóg i od razu po wstawieniu konia do boksu ruszyłam prosto do pokoju, jednak za moimi plecami usłyszałam znajomy głos.
-Cześć. – Chłopak, z którym ostatnio dość często rozmawiałam miło mnie powitał.
-Cześć. Widzę, że oglądasz jakiś film. – Wskazałam dłonią na telewizor, przenosząc ciężar ciała na drugą nogę. Gdy sam odwrócił wzrok w stronę migającego ekranu dostrzegłam, jak bardzo jest wysoki. Przy moim wzroście nie sięgałam mu nawet do ramion.
-Tak, jakaś słaba komedia. Jak było na treningu? – Przejechał po mnie wzrokiem.
-W sumie dobrze, pomimo kilku upadków. – Nie wyglądałam schludnie. Buty jak i bryczesy miałam w błocie, a kurtkę wilgotną od deszczu, który przestał padać, gdy zeszłam z siodła. Chłopak cicho się zaśmiał.
-Może masz ochotę do mnie dołączyć? – Spytał po chwili.
-Jasne, tylko wezmę prysznic. – Ruszyłam do pokoju i w miarę sprawnie udało mi się ogarnąć. Nałożyłam zwykłą koszulkę oraz czarne rurki, a włosy związałam w kłosa. Ruszyłam na dół, gdzie zastałam chłopaka.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz