Poczułam dłoń spoczywającą na moim ramieniu i głos, który rozpoznałabym wszędzie. Ale musiałam iść dalej. Z małą siłą udało mi się wydostać, ale chłopak za chwilę zagrodził mi drogę, stając przede mną.
-Co jest, Chloe? – Powiedział, powtarzając pytanie. Zrozumiałam, że nie da spokoju, jeśli nie odpowiem. Przeniosłam ciężar ciała na lewą nogę, okrywając się lekko swetrem, który i tak dopuszczał do mojej skóry za dużo zimna. Marzłam. Wydmuchiwałam zimne powietrze, które unosiło się razem z wiatrem rozwiewającym moje włosy. Zęby mi zazgrzytały, a chłopak widząc to, niepewnie do mnie podszedł. Nie czekając na jego działania, to ja przytuliłam się do niego. Mróz dopadł moje policzki, jakby pływały pod grubą warstwą lodu.
-Czy możemy się chociaż przyjaźnić, skoro już jesteś z Ashley? – Spytałam, drżąc z zimna.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz