Postanowiłam wspiąć się na chłopaka. Machał tym pilotem,a ja nie mogłam go złapać. Gdy mi się prawie udało,wstał i zaczął uciekać. Goniłam go po całym salonie. W końcu zaczęliśmy się siłować. Nagle Aaron puścił ,a przegrana ja upadłam na kanapę, ze śmiechem.
-Oddawaj pilota ! -Powiedziałam stanowczo lecz ze śmiechem w głosie.
-Cii... Oglądam.-Odpowiedział.
Usiadłam obok niego i zaczęłam wpatrywać się w ekran telewizora.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz