Wsiadłam do samochodu na miejsce prowadzącego.
-Gdzie mam odwieść ten samochód?-Zapytałam.
-Jedź.-Powiedział.
Pojechaliśmy do akademii. Zostawiłam samochód za akademią.
-Będziemy mięli przejebane.-Mruknął.
-Chodź nie marudź.Sam kazałeś mi tu jechać.-Odparłam.
Wyszliśmy z samochodu. Była druga ,albo pierwsza w nocy. Poszłam do pokoju ,a potem do wanny. Szybko umyłam się i poszłam spać.
*
Obudziłam się o 13:00. Poszłam szybko na zajęcia.
*
Po zajęciach poszłam do pokoju Aaron'a. Wyglądał na zmartwionego.
-Co jest?-Rzuciłam w jego stronę. Siedział na łóżku. Usiadłam obok niego.
-Sama zobacz. -Pokazał mi telefon. Dostał sms'a od tego chłopaka. Kazał stawić się nam o 20:00 w tym samym klubie. Z samochodem.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz