-Nieważne.-Powiedziałam.
-Czyli zabieram Cie do kawiarni na ciastko.-Powiedział i poszliśmy do kawiarenki, która była obok szpitala. Zamówiliśmy po ciastku i po cappuccino. Kiedy wszystko zjedliśmy Aaron zamówił taksówkę i wróciliśmy do akademii. Poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać jakiś film.
Aaron
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz