Spojrzałem na Ashley.
- Zaraz będziemy z powrotem. - powiedziałem.
Dziewczyna nerwowo się obracała i patrzyła czy nie jadą za nami. No, ale nie jechali. Nie wiem czemu się martwi. W sumie wiem... No, ale musi myśleć pozytywnie.
Dojechaliśmy do akademii. Zaparkowałem i wysiadłem z auta, a potem Ashley. Podszedłem do niej.
- Chodź do salonu. - powiedziałem.
Ashley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz