czwartek, 1 stycznia 2015

Od Aaron'a - C.D Ashley

Poszedłem na pastwisko po ogiera. Przecież go wcześniej wypuściłem. No więc jakoś go zaciągnąłem do stajni. Znaczy marchewka działa cuda. Wszedłem do stajni, wprowadziłem go do boksu. Poszedłem po siodło, ogłowie, ochraniacze i nauszniki. Siodło okazało się być dla niego nie wygodne, bo go obcierało. Więc odniosłem siodło i założyłem mu tylko ogłowie, ochraniacze i nauszniki. Wyprowadziłem go ze stajni. Jednak on nie chciał iść, stawał dęba, ale gdy znaleźliśmy się przy wyjściu i zobaczył klacz od razu zaczął iść. Zatrzymałem go i wsiadłem na niego.
- Czemu jedziesz na oklep? - zapytała.
- Siodło go obciera... - odparłem. 

<Ashley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz