Zsiadłem z ogiera i podbiegłem do dziewczyny.
- Alaska co jest? - zapytałem.
- Noga mnie boli masakrycznie... - odparła.
Spojrzałem na jej nogę. Była lekko wykręcona. Powoli wziąłem dziewczynę na ręce i podszedłem do Sandro Boy'a. Ogier wiedział jak się zachować, więc stał nie ruchomo. Kiedy Alaska usiadła na jego grzbiecie, znaczy próbowała siedzieć... Sandro powoli ruszył do przodu. Szedłem obok ogiera i trzymałem jedną nogę dziewczyny.
- A co z Aniołem? - zapytała.
Spojrzałem na nią. Zatrzymałem ogiera i się odwróciłem. Pustynny Anioł stał i z przerażeniem patrzył przed siebie. Ostrożnie do niego podszedłem. Wiedziałem, że jest wystraszony, delikatnie złapałem za zerwaną wodzę. Delikatnie szarpnąłem, ogier nie pewnie ruszył przed siebie. Kiedy znalazłem się obok Sandro Boy'a złapałem jego wodzę i zacząłem iść między końmi.
Alaska?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz