Spojrzałem na dziewczynę. Pokiwałem głową. No i ten no (nie chce mi się pisać tego xd) ruszyłem, wszystko było okej, jednak kiedy dojechałem do zakrętu ogier się zawahał, ale skoczył. Na szczęście nie poślizgnął się, ale strącił jeden drąg. Mówi się trudno.
Resztę przeszkód przeskakiwałem czysto. Podjechałem do dziewczyny.
- Nieźle, tylko na tym zakręcie...
- Tak wiem. - odparłem i nie dałem jej dokończyć. - Ja wracam. Nie mogę go przemęczać jest po podróży.
Alaska?
Aaron dokończysz opowiadanie? Nie musisz oczywiście; )~Ash
OdpowiedzUsuń