Patrzyłem na tą dziewczynę. Chłopak coś powiedział, ale nie słuchałem.
- Ccoś mówiłeś?- spytałem otrząsając się.
- Podoba Ci się...- uśmiechnął się.
- Cco?! Nnie!- lekko się spociłem.
- Widać, że Ci się podoba!- zaśmiał się.
- Wcale nie!- naburmuszyłem się jak dziecko.
- Pocisz się i zaprzeczasz... to oznacza tylko jedno...
- Mmoże i tak...- mruknąłem.
- Stary... Ach, no tak John jestem...
- Nivan...- zacząłem skubać koszulkę. Po chwili ta dziewczyna podeszła do nas i oddała John'owi telefon.
- Dzięki... cześć!- pomachała nam i uśmiechnęła się, a potem odeszła. Szczerze? Byłem sparaliżowany i nic nie mogłem powiedzieć...
(John? XD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz