Spuściłem głowę.
- Co jest?- mruknął.
- Zazdroszczę Ci telefonu...- uśmiechnąłem się.
- Czemu?
- Bo masz IPhone'a...
- A ty?
- Ja mam...- wyjąłem z kieszeni starą Nokię.- Już cegłę na nią zrzucałem...
- I co?
- Cegła się rozpiździła...- zaśmiałem się, a on zrobił wielkie oczy i uczynił to samo co ja.- Chociaż mocne... ale chodzi jak żółw...- rzuciłem ją na stół.- Myślę, że nawet czołg Putina, by tego nie rozwalił...- oparłem głowę o rękę. Ponownie spiłem piankę w piwa i nie spuszczałem tego kolesia z oczu...
(John?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz