- Poszedł?- spytałem.
- Tak...- Angie mnie okraczyła. Zaczęliśmy się całować, błądziłem rękami po jej plecach. Dziewczyna wsadziła dłonie pod moją koszulkę i zaczęła masować mój tors. Całowałem ja zachłannie, jakby zaraz miał nastąpić koniec świata. Położyłem dłonie na jej biodrach i nagle usłyszeliśmy głośne chrząknięcie. Angie ze mnie zeszła, a my zauważyliśmy John'a.
- Ooo nagle Ci lepiej?
- No widzisz tak nagle mi się polepszyło...
(John?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz