Zaśmiałem się, ale po chwili mina mi zrzedła.
- Nivan co jest?
- Nnic...- westchnąłem i się położyłem. Angie dotknęła mojego czoła, które było rozpalone.
- Nivan, ty przecież wręcz parzysz!
- Nic mi nie będzie...
- Widzisz już jest napalony!- John wyszczerzył się, a Angie znów go pacnęła w łeb.- Oj tak, będą gorące nocki!- zawołał, a ja wybuchłem śmiechem.
(John? Ach ta wena...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz