-Jak masz na imię?-Zapytałam.
-Bryan.-Powiedział, a ja uśmiechnęłam się lekko.
-A więc drogi Bryan'cie po dłuższym zastanowieniu zmienię zdanie i z chęcią będę chciała, żebyś mi towarzyszył w tak odległej drodze do stajni.-Powiedziałam wyniosłym tonem, a potem się zaśmiałam. Ruszyliśmy do stajni.
Bryan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz