Szczeniak biegał, skakał itd... Po prostu wariował. Ciężko westchnąłem, podszedłem do niego. Nie chciałem mu psuć zabawy, ale w końcu musimy iść do domu. Wziąłem go na ręce. Jednak ten się wyrywał. Pogłaskałem go po głowie, od razu się uspokoił. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Spojrzałem na Vanessę.
- Idziemy do domu. - powiedziałem.
Dziewczyna przytaknęła głową.
- Chcesz iść dzisiaj do kina? - zapytałem.
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz