Nie mogłem wytrzymać i zacząłem się śmiać. Tak próbował mnie pobić, że po prostu śmiać mi się chciało. Po pierwsze jestem od niego o wiele niższy ale to szczegół, a po drugie jestem nieco silniejszy. Więc jakie szanse na pobicie mnie? Marne...
- Dobra przystopuj. - powiedziałem.
Zrzuciłem go z siebie.
- Jak?! - krzyknął.
- Nijak. - odparłem.
Pacnąłem go w głowę.
- Ty i Angie równa się ruchanko. - zacząłem się śmiać i spierdalać.
<Nivan?XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz