W końcu się opanowałem i usiadłem spokojnie. Gadaliśmy jeszcze godzinę a potem wróciłem do siebie. Trochę rysowałem, a potem jakoś zasnąłem. Rano się ogarnąłem i po śniadaniu zajrzałem do Leny. Widać było że czuje się już lepiej. Pogadałem z nią z pięć minut a potem poszedłem potrenować z Dark'iem. Potem znowu wróciłem do akademii. Chciałem coś obejrzeć, ale ktoś mnie ubiegł. Lena. Siedziała na kanapie cała przykryta kocem. Na stoliku stało kakao jeszcze ciepłe. Oblizałem się i usiadłem obok niej. Szybko wziąłem kubek odwracając się i starając jak najszybciej je wypić. Gdy zorientowała się o co chodzi zaczęła nawalać mnie poduszką. Szczęście że już wypiłem bo wszystko znalazło by się w jedne chwili na kanapie i dywanie. Odstawiłem kubek i w końcu zabrałem jej tą poduszkę.
- Ogarnij się dziewczyno- powiedziałem trzymając kurczowo poduszkę.
- No ale ty wypiłeś moje kakao!- krzyknęła.
- A-a-a nie ma żadnego ale- udawałem poważny głos dorosłego, który próbuje uświadomić dziecko w jego winie.
<Lena? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz