No co tu dużo mówić... komedia jak komedia, dużo całowania i śmiesznych sytuacji. Kiedy się skończyło wyszliśmy. Okazało się, że zostało jeszcze trochę popcornu i coli. Ona wzięła popcorn, a ja wysiorbałem resztki napoju. Kiedy zobaczyła jak się zasysam wybuchła śmiechem.
- Tak wiem, wszyscy dostają przy tym śmiechawy...- wyszczerzyłem się. Przytuliłem ją, a kiedy odsunąłem od niej głowę, odgarnąłem kosmyk włosów spadający na jej twarz. Zbliżyłem się i delikatnie musnąłem swoimi wargami jej usta. Spojrzałem na nią z rumieńcem na twarzy i delikatnym uśmiechem, a potem szybko ją puściłem i od niej odskoczyłem. Przestąpiłem z nogi na nogę. Spuściłem głowę i patrzyłem na nią spod kępy włosów. Czułem jak robię się czerwony, a ona dalej tam stała i tylko na mnie patrzyła... a raczej przeze mnie... wsadziłem ręce do kieszeni i schowałem głowę w bluzie... tak... tylko ja to robię po pierwszym całusie? Tak... nigdy wcześniej się nie całowałem...
(Valeria?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz