Odsunąłem się od Vanessy.
- Idziesz gdzieś? - zapytała.
- Tak, jadę dzisiaj... Tam gdzie zawsze. - powiedziałem.
- To jadę z tobą.
Spojrzałem na nią.
- Nie, nie będziesz znowu ryzykować, nie chcę aby coś Ci się stało. - mruknąłem.
Vanessa podeszła do mnie.
- Wiesz, że i tak pojadę. - powiedziała.
Westchnąłem i z niechęcią zgodziłem się aby ze mną pojechała.
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz