Wdychając świeże, zimowe powietrze ma grzbiecie konia i z osobą, z którą mogę pogadać poczułam się naprawdę swobodnie.
-Aż tak to widać? – Lena spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
-Miłość zawsze widać. Szczególnie odwzajemnioną. – Powiedziałam, szeroko się uśmiechając.
-Masz chyba doświadczenie w tych sprawach. – Cicho zachichotałam i pokręciłam przecząco głową.
-Na swoim przykładnie nie mam żadnego. Natomiast jako obserwator bardzo duże. – Obie się zaśmiałyśmy. Zdradziłam, że nigdy nie miałam chłopaka i nie uczestniczyłam w jakimkolwiek związku.
-Na każdego przyjdzie czas. – Powiedziała i ruszyłyśmy ponownie galopem, opuszczając piękną łąkę.
<Lena?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz