-Co tak wolno?-Zapytał, kiedy do niego dojechałam. Poprawiłam toczek, który opadł mi na oczy.
-Powiedzmy, że miałam spotkanie z tuzinem baranków.-Powiedziałam, a Aaron się zaśmiał. Jechaliśmy chwile, kiedy dotarliśmy do toru przeszkód, który o dziwo był zadbany i nie było w jego okolicy śniegu.
-Jedziemy?-Zapytałam z nadzieją w głosie.
Aaron
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz