Rozsiodłałem ogiera i zamknąłem go w boksie. Dałem mu jeszcze dwie kostki cukru, a połowę marchewki wrzuciłem mu do miski. Pogłaskałem go po głowie i wyszedłem ze stajni. Poszedłem do akademika. Wchodząc zobaczyłem jak ktoś skacze po kanałach. Podszedłem bliżej i usiadłem na końcu kanapy. Ashley na mnie spojrzała kątem oka. Spojrzałem na telewizję. Akurat leciał X factor. Jednak dziewczyna przełączyła kanał. Od razu do niej się zbliżyłem i wyrwałem pilota. Cofnąłem na ulubiony program telewizyjny.
- Ej no... - burknęła.
- Ciii... - przyłożyłem palec do swoich ust.
Odsunąłem się od niej i z wielką radochą patrzyłem w telewizję.
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz