Spojrzałem na dziewczynę. Uśmiechnąłem się lekko.
- Dobra i tak wiesz, że jej nie dostaniesz. Furę można dać do naprawy. - mruknąłem.
Rzuciłem mu kluczyki.
- Nie ma tak łatwo! Dawaj ją. W końcu to twoja znajoma a nie dziewczyna. - powiedział.
- Pech. Jednak i tak ona do Ciebie nie pójdzie. W taki sposób dziewczyny nie znajdziesz. - powiedziałem.
Pociągnąłem lekko dziewczynę za sobą...
*
W połowie drogi puściłem jej rękę. Spojrzała na mnie. Zatrzymałem się.
- Co ty robisz? - zapytała.
- Chodź. - powiedziałem.
- Po co?
- No wskakuj na plecy, tak będzie szybciej. - powiedziałem.
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz