Dreptałem w kółko w salonie. Zataczałem je już jakiś 76 raz. Dziwne, jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi... jestem zawiedziony. Zatrzymałem się i po chwili znów zacząłem krążyć, tym razem szurając stopami o podłodze.
- Daniel! Przestań!- usłyszałem głos pani Penny. Patrzyła na mnie, a tylko gdy poszła znów zacząłem dreptać. Nagle poczułem, że muszę pójść do łazienki. Oczywiście nie po to! Chodzi mi o pójście do damskiej łazienki... powoli tam wszedłem i usadowiłem się na ściance kabiny. Tylko czekałem aż wejdzie tu jakaś ładna dziewczyna... nagle usłyszałem krzyk i dostałem rolką papieru w łeb. Spadłem i zobaczyłem nademną ładną dziewczynę. Wyglądała na 15-16 lat. Wstałem, schowałem ręce za plecami, uśmiechnąłem się, spuściłem głowę, zacząłem się delikatnie kiwać i patrzyłem na nią spod kępy włosów.
- Co ty tam robiłeś?
- Podglądałem dziewczyny...- powiedziałem jakby było to coś naturalnego.
- Po co?!
- Bo jesteście piękne?! Miałbym jakiś inny powód?- wyszczerzyłem się, a ona westchnęła, delikatnie się uśmiechnęła i złapała mnie za rękaw, a potem wyprowadziła z łazienki.- Jestem Daniel.- powiedziałem kiedy się zatrzymaliśmy.
- Ja Valeria...
- Poszłabyś ze mną na... kawę? Albo herbatę?- spytałem uśmiechając się i przekręcając głowę.
(Valeria?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz